header image
 

Wojenna propaganda

Propaganda, słowo, które w naszych uszach posiada wyłącznie pejoratywny oddźwięk. W zasadzie nie zaprzeczę, ale kwestie wartościowania pojęć zostawię każdemu z osobna. W większości propagandę buduje się na podstawie kłamstwa i fałszerstwa, ale nie możemy pomijać też prawdy (najczęściej swojej własnej).

Jeżeli nasze działanie ma odnieść zamierzony efekt musimy pamiętać o sześciu “złotych” zasadach manipulowania tłumem podczas wojny:

  1. Oskarżenie o okrucieństwo - nic nie działa lepiej na ludzką psychikę jak obrazy pełne przemocy i nienawiści w wykonaniu danego, najlepiej wrogiego nam, narodu. W tym wypadku granica między prawdą i fałszem prawie nie istnieje.
  2. Hiperboliczna inflacja stawek - chodzi o uświadomienie, zarówno cywilom, jak i żołnierzom, że to co walczą ma największą wartość i jest im najdroższe. Musimy przypominać, że wróg czyha na nasze najświętsze (niech każdy sam sobie wybierze) dobra.
  3. Dehumanizacja wroga - przeciwnik jest niemalże dzikim zwierzęciem, w zasadzie nikt by się nie dziwił jakby pił krew swoich wrogów (nas) i zjadał ich ciała. Niektórzy mają tu na myśli też “Szatana Zachodu” i temu podobne określenia.
  4. Polaryzacja - “…tu jesteśmy my, a tam jest ZOMO”
  5. Bóg z nami - jeżeli stoją za nami jakieś transcendentne siły możemy pokonać każdego. Tak uważał (a przynajmniej wmawiał ludziom) niemalże każdy tyran i dyktator, ewentualnie sami nadawali sobie przymioty boskie/cesarskie.
  6. KONTRPROPAGANDA - ktoś propaganduje przeciw nam, więc musimy odpowiedzieć własnym działaniem antypropagandowym.

~ autor MC w dniu kwiecień 16, 2008.

Napisz odpowiedź