header image
 

Z przemyśleń przy kawie - Cywilizacja cywilizacji równa

Belgia, niby takie zachodnie państwo ze skonsolidowanym, demokratycznym sposobem prowadzenia się, a tu prawie każdy belgijski diament ma na sobie znamiona krwi i konfliktu. Antwerpia (Antwerpia jest największym w świecie ośrodkiem szlifierstwa diamentów), mekka wielbicieli kanciastych kształtów, ma w tym procederze swój największy udział. W prawdzie mówi się o skutecznym zwalczaniu zjawiska, ale nie bądźmy naiwni - raporty kłamią, chociaż statystyka nie czyni tego, to może się mylić w wyliczeniach.

Zastanawia mnie, czemu Afrykańczycy (przynajmniej w tych 80%) w ciąż nie potrafią się otrząsnąć z cywilizacyjnego zakamarka i chociaż na drodze postępowania nie próbują osiągać, tak - euroatlantyckiego, standardu cywilizacji. Nie chodzi o przyjmowanie wzorców, a o poszanowanie życia i ograniczenie użycia AK-47.

W wielu dziedzinach życia, rozwijające się cywilizacje są w stanie dokonywać niewyobrażalnych skoków technologicznych. Najlepszym tego przykładem (niestety, jednym z nielicznych) jest rozwój sieci komórkowej w Somalii. W Somalilandzie nikt nie kładzie linii telefonicznych tylko buduje nadajniki - oszczędność czasu, materiału i od razu wejście w 3G.

Badania wykazują, że nie ma znaczenia kolor skóry czy miejsce pochodzenia - wszyscy jesteśmy zdolni osiągnąć podobny poziom intelektualny (generalizując). Stąd moje zastanowienie nad eskalacją konfliktów na “czarnym lądzie” w przeciągu ostatnich 50 lat. Zachłyśnięcie się wolnością? Socjalizm naukowy aż tak dewastujący szare komórki?

Dlaczego na początku było o tych diamentach? Otóż, jak powszechnie wiadomo, krwawe diamenty były głównym towarem eksportowym, zaraz za śmiercią, w takich państwach jak Liberia i Sierra Leone. Proceder ten, a przynajmniej jego “złoty” okres trwał do początku obecnego stulecia (2002). Skala zjawiska była tak zatrważająca, że po raz kolejny udowodniono, iż uchodźcy destabilizują stosunki międzynarodowe równie skutecznie, jak konflikty zbrojne.

Nadchodzi też kolejna refleksja - handel diamentami (z których utrzymywała się nawet Al-Kaida) to jedno - sprzedaż, ale jest też przecież kupujący. Wyrafinowany, wyedukowany człowiek z centrum cywilizacji Zachodu.

Dzień dobry świecie!

~ autor MC w dniu kwiecień 26, 2008.

Napisz odpowiedź