Dezintegracja operacyjna
Dezintegracja operacyjna to potocznie mówiąc skłócanie. Definiowana była przez organa resortowe jako działania operacyjne mające na celu osłabienie, a następnie rozbicie solidarności grupy osób prowadzących wrogą, szkodliwą lub przestępczą działalność.
W książce Filipa Musiała „Podręcznik bezpieki” która zainspirowała mnie do napisania serii artykułów o manipulacyjnych metodach pracy operacyjnej SB znalazłem pewien szczegół dotyczący dezintegracji, z którym się nie zgadzam.
Musiał twierdzi bowiem, że do przeprowadzenia efektywnej dezintegracji konieczne było posiadanie agentury wewnątrz środowiska które chciano rozbić. Nie zgadzam się z tą tezą. Możliwe jest przecież oddziaływanie na grupę z zewnątrz, np. publikując materiały zawierające treści tak spreparowane, iż skłócają one poszczególnych członków organizacji. Przykładem tak przeprowadzonej dezintegracji operacyjnej mogło być rozpowszechnianie informacji, iż Jaser Arafat umarł na AIDS, którym zaraził się podczas kontaktów homoseksualnych. Wspomniana akcja mogła być przykładem rozbijania środowiska OWP bez udziału agentury. Oczywiście OWP jest zinfiltrowane przez agenturę, a informacje o homoseksualnych skłonnościach Arafata, o ile prawdziwe, prawdopodobnie właśnie od agentury pochodzą. Nie zmienia to jednak faktu, że konkretne działania, o których wspomniałem, są przykładem dezintegracji operacyjnej bez użycia agentury.
Powyższa uwaga nie zmienia faktu, iż posiadanie agentury wewnątrz danego środowiska bardzo pomagało przeprowadzić efektywną dezintegrację operacyjną, co nie znaczy jednak, jak twierdzi autor, że agentura była do tego konieczna.
Wracając do głównego wątku, dezintegracja mogła być stosowana w celach profilaktycznych i w celach represyjnych.
Dezintegracja profilaktyczna stosowana była w stosunku do grupy dopiero tworzących się. Rozbijanie jedności grypy, prowokowanie nieufności, nienawiści pomiędzy członkami grupę budującymi miało uniemożliwić jej powstanie.
Dezintegracja represyjna dotyczyła organizacji już istniejącej. W odróżnieniu od dezintegracji profilaktycznej, dezintegracja represyjna miała na celu głównie osłabienie organizacji i przygotowanie do przyszłych śledztw i procesów poprzez skłócenie ze sobą członków danego środowiska( co ułatwiało uzyskiwanie wzajemnych obciążeń podczas zeznań).
Formę represyjną stosowano również wobec środowisk robotniczych w celu osłabienia ich.
Ciekawym przykładem działań dezintegracyjnych była walka z Kościołem katolickim. W tym przypadku mamy do czynienia z obiema formami dezintegracji, ponieważ z jednej strony chciano osłabić tą strukturę, a z drugiej zapobiec dalszemu jej rozrastaniu się, czyli w tym przypadku budowy nowych komórek.
Można zaryzykować stwierdzenie, że każda duża już istniejąca organizacja spotykała się z obiema formami dezintegracji, ponieważ starano się zarówno osłabiać już istniejące struktury jak i zapobiegać rozbudowie.
Dezintegracja posługiwała się szerokim wachlarzem sposobów.
Były to między innymi:
- Wytwarzanie atmosfery wzajemnej podejrzliwości o współprace z SB(lub innymi organami zapewniającymi bezpieczeństwo Państwa, a także organami bezpieczeństwa krajów obcych, szczególnie ZSRR)
- Podsycanie sporów dotyczących podziału pieniędzy pochodzących ze wsparcia z zagranicy
- Rozsiewanie plotek o zdradzie małżeńskiej i romansach
- Pobudzanie konfliktów na tle ambicjonalnym i osobistym
- Prowokowanie wątpliwości i kłótni na tle ideologicznym i programowym
- Tworzenie odłączających się frakcji danej organizacji
- Podsycanie konfliktów na tle religijnym
Wytwarzanie atmosfery podejrzliwości było możliwe dzięki takim czynnością jak częste wzywanie na policję lub SB konkretnego członka organizacji, co miało wzbudzić podejrzenia o uczestnictwo w cyklicznych spotkania w charakterze współpracownika. Stosowano również, wspomnianą już przeze mnie taktykę aresztowań i szybkich zwolnień wybranych osób.
Spory związane z podziałem funduszy podsycane były głównie w sytuacji wsparcia płynącego z zagranicy. Przykładem takiego sporu może być oskarżanie środowisk związanych z gazeta wyborczą o kradzież miliona dolarów wsparcia z USA. Metoda ta była bardzo skuteczna w stosunku do osób których istotnym motywatorem były argumenty finansowe.
Plotki o zdradzie małżeńskiej i romansie z jednej strony wydają się metodą banalną, z drugiej jednak w sytuacji działalności w warunkach głębokiej konspiracji – sposobem szalenie skutecznym. SB mogło np. sugerować żonom działaczy konspiracyjnych, że tajne spotkania ich mężów są w rzeczywistości potajemnymi schadzkami lub wspólnym spotykaniem się z prostytutkami. Podobna metoda mogła być stosowana w celu rozbijania zgromadzeń osób świeckich związanych z Kościołem. Rozpuszczano np. plotki sugerujące że zebrania te są przykrywką dla spotkań na te seksualnym(np. pielgrzymki, oazy). Inną taką plotką były historie dopatrujące się genezy niektórych zboczeń seksualnych w funkcjonowaniu zakonów zamkniętych. Typowym przykładem takich oskarżeń są artykuły tygodników „NIE” i „Fakty i Mity”, a także książka „Byłem księdzem”. Obie gazety lubują się w produkcji teorii spiskowych wokół każdej sprzątaczki parafialnej, co z jednej strony wydaje się niepoważne, z drugiej jednak strony- działa. Rekapitulując, metoda dezintegracji środowiska poprzez rozsiewanie plotek o zdradzie lub romansach pomimo, iż wydaje się zbyt prosta aby była skuteczna – w rzeczywistości działa perfekcyjnie.
Strategią o wielkim potencjale było i jest nadal podsycanie konfliktów na tle ambicjonalnym lub osobistym. Wystarczyło rozpuścić plotkę, że ktoś w danej fabryce zarabia trochę więcej, lub że kogoś czeka awans. Zazwyczaj taka plotka skutkowała utratą poparcia w znacznej części otoczenia, co ciekawe, działało to nie tylko w stosunku to struktur składających się z osób z niskim poziomem wykształcenia, ale także w stosunku do tych inteligenckich- np. kadr uczelni. Sytuacjami konfliktogennymi były np. przydziały pokoi dla pracowników uczelni, wybory do władz uczelni czy też promowanie wybranych projektów badawczych. Sytuacje takie dawały(i dają nadal) niesamowity potencjał do werbunku współpracowników. Dezintegracja oparta o motywy osobiste i ambicjonalne często wykorzystywała najprostsze ludzkie emocje, takie jak zazdrość czy zawiść. Osobiście uważam, że motywem agenturalnej działalności Maleszki mogła być między innymi zazdrość związana z popularnością wśród kobiet Bronisława Wildsteina. Odnoszę wrażenie że Maleszką mogły kierować w dużym stopniu kompleksy (na tle seksualnym i z tym związane)w stosunku do pozostałych „kumpli”. Interesująca analiza na temat działalności między innymi Maleszki, pod tytułem „Ketman i Monika – żywoty równoległe” znajduje się w kwartalniku naukowym IPN „Aparat Represji…”.
Pobudzanie wątpliwości na tle ideologicznym i programowym było z jednej strony łatwe, z drugiej trudne do zastosowania. Trudne, gdy dana struktura jest zdyscyplinowana, odpowiednio intensywnie ideologizowana, a jej członkowie potrafią poświęcić swoje poglądy dla walki o wspólne dobro, co ciężko jest uzyskać w nowo utworzonych organizacjach, ale względnie łatwo w przypadku komórek bazujących na organizacjach już istniejących. Wydaje mi się jednak, że jak pokazała historia, sposób ten daje się efektywnie wykorzystać, szczególnie w przypadku niskiego autorytetu władz danej organizacji i dużych ambicji i kreatywności jej członków. Przykładem tutaj mogą być konflikty wewnątrz opozycji co do przyjęcia konkretnej strategii działania, co dało skutek w powstawaniu różnych odłamów i frakcji.
Tworzenie frakcji było metodą często powiązaną z konfliktami na tle ideologicznym czy ambicjonalnym. Frakcja tworzyła podstawy do otwartych konfliktów i do wzajemnego izolowania się członków poszczególnych odłamów i walki między nimi.
Pobudzanie konfliktów na tle religijnym miało szczególnie zastosowanie w przypadku współpracy pomiędzy Chrześcijanami i Żydami. Przykładem były plotki o zdominowaniu KOR-u przez Żydów, czy o Żydowskich korzeniach komunizmu.
WERSJA DO DRUKU: dezintegracja operacyjna
