Cahal – izraelskie wojsko ludowe

11 10 2008

Lud Izraela, żyjący w geopolitycznej strefie wojny, jest jednym z najbardziej świadomych społeczeństw, jeżeli chodzi o zagrożenia, jakie stoją naprzeciw jego kraju. Dlatego w zasadzie nikt nie podważa tam słuszności odbywania obowiązkowej służby wojskowej.

W życiu każdego Izraelczyka, wojsko zajmuje jedno z najważniejszych miejsc. Dotyczy to zarówno mężczyzn (obowiązkowa służba trwa 3 lata), jak i kobiet (2 lata). Zakończenie zasadniczego szkolenia nie oznacza, że ci ludzie są niezależni od armii – pozostają w siłach rezerwy, aż do 55 roku życia (kobiety do 50) – w praktyce oznacza to coroczne ćwiczenia wojskowe trwające od 30 do 45 dni.

Dlatego też, izraelskie wojsko ludowe jest armią w najtrafniejszym tego słowa znaczeniu.

Wspólna służba, to też doskonała forma integracji, tylko na pozór unitarnego społeczeństwa. W Cahal (Siły Obronne Izraela) spotykają się Anszkenazyjczycy, Sefardyjczycy, imigranci czy Sabrowie. Dla nowo przybyłych, wojsko bywa jedyną formą asymilacji z żydowską rzeczywistością, przepustką do społeczeństwa, które z racji zagrożenia arabskiego jest częściowo zamknięte.

Cahal, co roku, rekrutuje około 50 tys mężczyzn, i tyle samo kobiet. W samej armii służy prawie 3 miliony Izraelczyków, a kolejny milion rezerwistów w każdej chwili może zostać zmobilizowane do służby. W razie jakiegokolwiek zagrożenia, Izrael może powołać pod broń kolejne 50 tysięcy żołnierzy zawodowych, stanowiących filary każdej jednostki.

Wydaje się, że państwo żydowskie to instytucja policyjna. Wszędzie, w każdym autobusie, na ulicach i w sklepach, można spotkać uzbrojonych młodych mężczyzn i kobiety. Podobno można bardzo szybko przywyknąć do widoku umundurowanych ludzi relaksujących się w kawiarniach, kinach i restauracjach.

Jedynie ortodoksyjna młodzież jest zwolniona ze służby wojskowej. Przywilej ten nadał im (tj. jesziw) Ben Gurion w 1948 roku. Tyle, że pod koniec lat 40. stanowili oni wyraźną mniejszość w Izraelu (około 400 osób) – obecnie, ta liczba wynosi około 29 tys. Izraelczyków, którzy co roku unikają wcielenia do wojska. Ortodoksi argumentują swoją postawę tym, iż wojsko uniemożliwia odpowiednie odnoszenie się do wiary, w ich rozumieniu. Utrzymują, że nie jest w stanie zapewnić im koszernego jedzenia, traktowania szabat jako dnia świętego. Poza tym, nie godzą się na wspólną służbę kobiet i mężczyzn. To są jednak pozorowane argumenty. W rzeczywistości, wielu ultraortodoksów nie uznaje państwa Izrael – ma ono niepraworządne podstawy istnienia, ponieważ nie jest wyłącznie państwem żydowskim i nie zostało powołane do życia przez Boga, a przez ONZ.

Takie podejście coraz częściej jest kwestionowane przez resztę społeczeństwa, które przez 2-3 lata musi poświęcać się armii i spełniać jej potrzeby. Sami Izraelczycy często ryzykują na rzecz wojska swoją karierą czy rodziną. Sama idea służby nie jest jednak krytykowana, pod dyskusję poddaje się wyłącznie uprawnienie ortodoksów do nie odbywania służby.

Drugą grupą społeczną, wyłączoną z obowiązku wojskowego, jest mniejszość palestyńska – ponad milion Arabów mających izraelskie obywatelstwo. W prawdzie mogliby służyć, jako ochotnicy, ale z przyczyn wiadomych, musieliby być poddani ciągłemu nadzorowi i obserwacji. Poza tym, wstępując do żydowskiej armii staliby się zdrajcami w oczach reszty Arabów, a to mogłoby prowadzić do niepokojów społecznych.

Jedynymi nacjami nie-żydowskimi, służącymi w Siłach Obronnych Izraela, są Czerkiesi – muzułmanie żyjący niegdyś na Kaukazie, Beduini (pełniący zazwyczaj funkcje zwiadowców) oraz druzowie. Ci ostatni są ludem, będącym jednym z odłamów islamu, którzy od początku istnienia Izraela służą w Cahal.

Wersja do druku

Przydatne Linki:

Cahal.prv.pl

Wiki.pl


Działania

Informacja

Dodaj komentarz