Wiele aspektów świadczy o tym, iż przeprowadzona przez Izrael, na przełomie grudnia 2008 i stycznia 2009, operacja „Płynny ołów” była przygotowywana przez izraelskie władze miesiącami. Wojna medialna oraz nowe typy użytej broni wskazują na gruntowne przygotowanie IDF do operacji w Strefie Gazy.
Od pierwszych dni akcji palestyńscy cywile donosili o, niespotykanych dotąd, rodzajach zrzucanych bomb, eksplozji i efektów ubocznych, jakie ze sobą niosły. Niestety, żadne organizacje humanitarne, czy międzynarodowi obserwatorzy, nie mogli potwierdzić tych doniesień, ponieważ w trakcie trwania konfliktu, Gaza była otoczona szczelnym kordonem bezpieczeństwa.
W sobotę, 10 stycznia 2009 roku, amerykańska organizacja „Human Right Watch”, zaapelowała do władz Izraela o zaprzestanie używania niebezpiecznych materiałów do produkcji amunicji i rakiet. Argumentowano to przeludnieniem Strefy Gazy, co rodziło wzrost zagrożenia dla cywilów. HRW oparło swoje stanowisko głównie na tym, iż IDF używał białego fosforu przeciwko bojówkom Hamasu, ale jego arsenał był dużo większy.
Biały fosfor
Posiadanie białego fosforu w arsenale swojej armii nie narusza żadnych przepisów i konwencji prawa międzynarodowego. Substancja ta jest głównie używana do sygnalizowania, oznaczania i podpalania celów. Może też być używany do niszczenia składów zaopatrzeniowych wroga lub do ograniczenia jego pola widzenia. Najczęściej stosuje się go, aby „oślepić” pojazdy, zwiadowców przeciwnika. Często stosuje się go do wysadzania składów broni. Biały fosfor, po raz pierwszy na szeroką skalę był stosowany w trakcie drugiej wojny światowej, kiedy to używano go do oznaczania, podpalania, kolorowych flar, produkcji granatów ręcznych oraz amunicji.
Biały fosfor znalazł też zastosowanie w trakcie operacji militarnej USA w Iraku, w 2004 roku. W trakcie walk o Falludżę, 8-20 listopada 2004, amerykańskie wojsko używało pocisków fosforowych do oznakowania terenu, a także broń tego rodzaju spełniała zadanie psychologiczne. Gęste kłęby białego dymu były zapowiedzią, dla irackich rebeliantów, nadchodzących oddziałów USA. Biały fosfor skutecznie też „usuwał” Irakijczyków z podziemnych tuneli, do których już nie musieli się udawać amerykańscy marines – często mogły to być misje samobójcze.
Rodzaj białego fosforu, używany w wojsku jest wysoko energetyczny oraz eksplozyjny w reakcji z tlenem. Fosfor pali się żółtym ogniem i wydziela biały, bardzo gęsty dym o zapachu czosnku. Biały fosfor w styczności z ludzką skórą powoduje bolesne, chemiczne oparzenia, które są trudne do wygojenia. Broń tego typu jest tak niebezpieczna dla ludzi, ponieważ jej największą „zaletą” jest spalanie się, aż do całkowitego wypalenia się substancji. W najgorszym razie, człowiek narażony na działanie tej substancji może zostać pozbawiony kończyny, którą fosfor „przeżre” do kości. Najbardziej zagrożone, działaniem chemikaliów, są odsłonięte części ciała (twarz, dłonie). Poza tym, fosfor przyczepia się do ubrania, które bardzo szybko pochłania. Natychmiastowe pozbycie się odzienia może uchronić przed oparzeniami drugiego i trzeciego stopnia. Palącego się fosforu praktycznie nie da się ugasić wodą (jedyny sposób to pozbawienie substancji dostępu do powietrza).
Gęsty dym towarzyszący spalaniu się fosforu ogranicza pole widzenia przeciwnika, pozwala ukrywać się własnym oddziałom przed wrogim lotnictwem, a także może służyć jako znacznik dla własnych powietrznych eskadr. Jego głównym zadaniem jest wspieranie oddziałów walczących w nieprzyjaznym terenie zurbanizowanym, np. w 1994 roku powszechnym było „zadymianie” Groznego przez wojska rosyjskie.
W trakcie operacji „Płynny ołów”, Izrael używał rakiet fosforowych do ukrywania swoich czołgów przed wyposażonymi w broń przeciwpancerną bojówkami Hamasu. Białego fosforu IDF używał w dwojaki sposób. Po pierwsze, zrzucano pociski na niezabudowany teren w celu wytworzenia zasłony dymnej. Drugim sposobem jest dokonanie regularnego nalotu bombowego, w trakcie którego zrzuca się pociski z fosforem nad terenem, ten zapala się jeszcze w powietrzu. Jest to tzw. pokaz sztucznych ogni. W ten sposób fosfor zostaje rozrzucony na duży obszar miasta, powodując dodatkowe zniszczenia przez spalanie się na budynkach, pojazdach i cywilach. Przypomnijmy, że biały fosfor nie został zapisany, jako substancja zakazana w „Konwencji o Zakazie Prowadzenia Badań, Produkcji, Składowania i Użycia Broni Chemicznej oraz o Zniszczeniu jej Zapasów” (Convention on the Prohibition of Developement, Production, Stockpilling, and Use of Chemical Weapons and on their Destruction – The Chemical Weapons Convention – CWC) z 1997 roku.
GPS’owe pociski moździerzowe
Kolejnym rodzajem, nowej, broni zastosowanej w Strefie Gazy były pociski moździerzowe kierowane przy pomocy satelitarnego systemu GPS, którego początki sięgają izraelsko-libańskiego konfliktu z 2006 roku.
Według doniesień świadków, właśnie taki pocisk miał uderzyć w główną siedzibę ONZ w Strefie, zabijając około 40 osób. Teoretycznie, pociski tego typu trafiają do celu z dokładnością 3 metrów, dlatego nie do końca jasnym jest, dlaczego Izraelczycy „pomylili” się o ponad 30 metrów.
Pociski te zostały opracowane przez izraelskie wojsko przy współpracy z amerykańskim koncernem wojskowym – Alliant. Ich głównym zadaniem ma być oczyszczanie przedpola dla piechoty, dla której walki w tak zaludnionym terenie zabudowanym mogłyby być wysoce śmiertelne. Są to wnioski wyciągnięte z drugiej wojny izraelsko-libańskiej. Kolejną lekcją było nauczenie się, że Izraelczycy nie mogą ciągle polegać na dostawach broni z USA. W trakcie wspomnianego już konfliktu, IDF chciało uzyskać od Stanów dodatkową dostawę bomb kasetowych (1.200 zestawów, w każdym po 644 pocisków!). Amerykanie odmówili, co było wyraźną wskazówką dla Izraelczyków na przyszłość.
Cała sytuacja zainspirowała Izraelczyków do opracowania własnej wersji karabinka szturmowego M-16. W ten sposób powstał Tabor, czyli TAR-21, którego używali też Gruzini w trakcie trwania „wojny sierpniowej”. Powyższa sytuacja nie nadwyrężyła, w jakiś znaczący sposób, relacji na linii USA – Izrael. Ciągle ten drugi jest jednym z największych odbiorców amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego.
Trzęsąca się ziemia
Kolejną, nową, bronią zastosowaną w Strefie Gazy były bomby typu GBU-39, które IDF otrzymał w liczbie 1000 sztuk od Amerykanów. Ich działanie najlepiej mogli zaobserwować mieszkańcy granicznego Rafah. Egipcjanie nie wiedzieli dokładnie, co IDF zrzuca na Strefę Gazy, ponieważ nie słyszeli żadnych wybuchów. Zamiast nich mogli poczuć trzęsącą się ziemię pod stopami. Broń ta ma głównie za zadanie penetrację tuneli, drążonych przez Palestyńczyków. Nastawiona jest również na jak najmniejsze wyrządzanie dodatkowych szkód (niewielki promień rażenia). Dzięki lekkiej konstrukcji GBU-39 mogą być przenoszone przez każdy samolot bojowy w dużych ilościach. Twórcą tego typu broni jest Boeing Corporation.
DIME
Czyli „dense inert metal explosive”(gęsty bezwładny materiał wybuchowy), był kolejnym rodzajem broni, który IDF wykorzystał po raz pierwszy w Strefie Gazy. Były to bomby, które charakteryzowały się czerwonym zabarwieniem dymu – mgły, która po rozproszeniu się wybucha. Zaletą tej broni jest oddziaływanie na niewielki obszar (10-20 metrów), gdzie wyzwolony ogień szybko wypala się. DIME służy do przeprowadzania uderzeń chirurgicznych, które zadają dużo więcej obrażeń niż normalne pociski bombowe, o podobnym zasięgu działania.
„Ostrze”
Ostatnim rodzajem, nowej, broni jest Spike (Ostrze). Stworzona na przełomie 2005 i 2006 roku rakieta potrafi osiągać duże prędkości, a tor jej lotu jest ciągle kontrolowany. Dlatego żaden poruszający się cel nie może czuć się przed nią bezpieczny. Pocisk ten został opracowany wspólnie z Amerykanami, a dokładniej przez amerykańską marynarkę i izraelską firmę – Rafael.
Przedstawione powyżej rodzaje broni, oprócz białego fosforu, zostały użyte po raz pierwszy w historii. Ciężko odrzucić pogląd, że Izrael wraz ze zniszczeniem terrorystycznej sieci Hamasu, przetestował swój arsenał. Strefa Gazy przez ponad trzy tygodnie stała się, de facto, polem badawczym dla sił IDF.
Enklawa dziś, 25.01.2009, jest miejscem dużo spokojniejszym niż przed paroma tygodniami, aczkolwiek wątpliwym jest, aby tymczasowe zawieszenie broni mogło przerodzić się w trwały rozejm. Operacja „Płynny ołów” przyniosła ponad 1000 ofiar śmiertelnych, około 5000 rannych. Po stronie izraelskiej miało zginąć 10 żołnierzy i trzech cywilów.
MC
Zobacz też: Operacja “Płynny ołów”

[...] Zobacz też: Nowe rodzaje broni zastosowane w Strefie Gazy [...]