W kontekście ostatnich ataków terrorystycznych, przeprowadzonych w moskiewskim metrze 29 marca 2010, rodzi się wiele teorii na temat motywów zamachowców i ich personaliów. Najpopularniejsze tezy nakazują obarczyć nimi czeczeńskich separatystów, najbardziej radykalne oskarżają rosyjskie służby specjalne. W przeszłości Federacji Rosyjskiej agendy tego państwa niejednokrotnie posługiwały się casusem Czeczeni, który wykorzystywały do realizacji swoich działań. Celem poniższego artykułu jest przybliżenie pozakulisowej działalności potomków radzieckiej KGB. Zakładam, iż w wielu miejscach będzie budził kontrowersje, bo też jego zadaniem jest wywołanie dyskusji na temat roli służb specjalnych w funkcjonowaniu demokratycznego państwa prawa (przy założeniu, że w Rosji panuje reżim demokratyczny i jest ona państwem prawa).
Rosja posiada bogate tradycje funkcjonowania różnego rodzaju tajnych policji i rozwiniętego aparatu przymusu państwowego. Ów aparat skutecznie funkcjonował w XVI wieku w postaci tajnej policji Iwana Groźnego – Opriczniny, a po bolszewickiej rewolucji został jeszcze bardziej udoskonalony, dzięki czemu znany był ze swojej bezwzględnej skuteczności. Nie można jednak powiedzieć, że rosyjskie służby zajmowały się jedynie tropieniem i eliminowaniem wrogów rewolucji. To stwierdzenie umniejszałoby ich skuteczności i zdolności organizacji działań. Okres zimnej wojny to najlepsze czasy dla działalności Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego (KGB) i Głównego Zarządu Wywiadowczego Sztabu Generalnego (GRU). Związek Radziecki dysponował najpotężniejszym wywiadem na świecie, gigantycznym aparatem, który nie miał sobie równego na Zachodzie.
Rok 1991 przyniósł coś nieoczekiwanego. Wytworzyła się sytuacja wewnątrzpaństwowa, w której mogło dojść do zawieszenia działalności KGB w skutek społecznych niepokojów, które przyniósł upadek komunizmu. Miało dojść do liberalizacji struktur państwa, a tym samym ich poważnego osłabienia (decentralizacji). Wydawało się, że proces ten nie ominie także agend KGB. Ich szefów ogarnęła panika, która zmusiła ich do wprowadzenia zmian w strukturach tej potężnej organizacji.
Zaczęto rozwiązywać niektóre formacje, tylko po to żeby na ich miejsce powołać nowe. Jeszcze w 1991 roku, 6 maja, rozpoczął swą działalność rosyjski KGB równolegle ze związkowym. W listopadzie tego samego roku rosyjski Komitet Bezpieczeństwa przekształcono w Federalną Agencję Bezpieczeństwa (AFB), a w grudniu prezydent Związku Radzieckiego Michaił Gorbaczow ustanowił dekret traktujący o reorganizacji organów bezpieczeństwa ZSRR. Skutkiem tej decyzji było zlikwidowanie KGB, a na jego miejsce powstała Międzyrepublikańska Służba Bezpieczeństwa Związku Radzieckiego.
Rozwiązanie struktur KGB było tak naprawdę tylko iluzją. Najważniejsze z nich, oprócz zmienionej nazwy, praktycznie pozostały nietknięte. I Zarząd Główny KGB odpowiedzialny za wywiad zagraniczny przekształcił się w Centralną Służbę Wywiadowczą, która później stała się Służbą Wywiadu Zagranicznego (SWR). Zarząd Główny Ochrony Wojsk Pogranicza zmienił szyld na Federalną Służbę Graniczną. Z XV Zarządu KGB powstała ściśle tajna służba – Główny Zarząd Programów Specjalnych Prezydenta.
24 stycznia 1992 roku prezydent Federacji, Borys Jelcyn, podpisał dekret na mocy którego powstało Ministerstwo Bezpieczeństwa połączone z Międzyrepublikańskej Służby Bezpieczeństwa oraz Federalnej Agencji Bezpieczeństwa. W grudniu 1993 roku MB przekształcono w Federalną Służbę Kontrwywiadu (FSK), po czym 3 kwietnia 1995 roku Jelcyn wydał dekret o utworzeniu Federalnej Służby Bezpieczeństwa(FSB) ze struktur FSK.
Dzięki tym wszystkim „przekształceniom” i „powołaniom”, służbom udało się osiągnąć ich priorytetowy cel – uchronić się przed faktycznym rozwiązaniem trzonu agencji. Zachowany został personel, archiwa oraz sami agenci. Takie przeobrażenia w rosyjskich służbach nie były jednak niczym nowym. Już od samego początku ich istnienia, w rozumieniu bolszewickim, można było zaobserwować sekwencję przekształceń i przemianowań. Wtedy jednak wszystko zależało od układu sił w politbiurze oraz wymagań danej sytuacji, natomiast po 1991 roku inicjatywę przejęli sami pracownicy agencji.
Upadek Związku Radzieckiego spowodował, że żadne politbiuro nie sprawowało już kontroli nad służbami. Do 1991 to KPZR było politycznym hamulcem dla KGB. Po rozwiązaniu partii zwierzchnictwo nad agentami zaczęli sprawować ich przełożeni. Nastały czasy swobód w działaniu dla dawnych służb: znikły ograniczenia prawne i ideologiczne. Pracownicy agencji zorientowali się, że jest to dogodny dla nich moment. Zaczęli przenikać do wszystkich sfer życia nowo tworzącego się państwa. Wolni od jakiejkolwiek ideologii postanowili wykorzystać piastujące przez siebie funkcje do wzbogacenia się i zdobycia jak największych wpływów. Okres największego chaosu i rozprężenie w świecie rosyjskich służb przypadł na lata 1992 i 1993. Moment ten (nazywany „terapią szokową”) charakteryzował się brakiem nadzoru, ale też ograniczeniem funduszy dla agend, co zmuszało je do wymyślania własnych sposobów pozyskiwania środków.
FSB kontra biznes
Po 1991 roku agenci KGB nie musieli obawiać się o swój byt w strukturach rosyjskiego państwa. Udało im się też całkowicie uniknąć ostracyzmu, w przeciwieństwie do członków KPZR, oraz umieścić swoich ludzi w świecie polityki i biznesu. Byli niczym szare eminencje stojące za najważniejszymi przedstawicielami władz. Najlepszym tego przykładem jest osoba Aleksandra Korżakowa, który był współpracownikiem Borysa Jelcyna, a wcześniej ochroniarzem przewodniczącego KGB i pierwszego sekretarza KPZR – Jurija Andropowa. Kolejnym przykładem obecności dawnych członków KGB był Sankt Petersburg za czasów merostwa Anatolija Sobczaka, którego bliskim współpracownikiem był Władimir Putin.
Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez moskiewskie Centrum Badania Analiz wynika, że aż 78% elit politycznych Rosji było lub jest powiązanych z organizacjami, których rodowód wywodzi się z KGB. W odróżnieniu jednak do Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego zajmującego się głównie bezpieczeństwem, obecnie agenci lokują się w partiach politycznych, organizacjach pozarządowych i władzach regionalnych. Podejrzewa się także, że agenci FSB posiadają duży wpływ na tworzenie prawa – za przykład podaje się ustawę dzięki, której spec służby mają wgląd do księgowości organizacji pozarządowych oraz zakazującą finansowania ich z budżetu państwowego.
W 1993 roku po raz pierwszy służby poczuły się zagrożone. Widząc jak Jelcyn rozprawia się z prokomunistycznym parlamentem postanowili osłabić jego reżim poprzez zablokowanie reform demokratycznych. W tym celu zaczęli wspierać zorganizowaną przestępczość oraz wywoływać i podtrzymywać konflikty na tle etnicznym – głównie na północnym Kaukazie. W tym samym czasie trwała też kampania medialna (zainspirowana przez agencje), której ostrze skierowane było przeciwko demokratyzacji życia społecznego w Rosji. Argumenty jakie się pojawiały to: pauperyzacja obywateli, wzrost przestępczości oraz potęgujący się nacjonalizm. Postulowano oparcie życia w Rosji na porządku publicznym i powszechnym dobrobycie, które miały prowadzić kraj do dobrobytu i stabilności.
Walka służb ze zwolennikami demokracji trwała do 1996 roku. Tą bitwę służby przegrały, ponieważ wygrana Jelcyna w wyborach umocniła jedynie jego pozycję, a tym samym potwierdziła miejsce w Rosji dla biznesu, którego przedstawiciele wspierali Jelcyna podczas kampanii. Agencja musiała zreorganizować swoje cele przed następnym atakiem, który tym razem wymierzony był przeciw elitom biznesu w Federacji. Niedługo po tym rozpoczęła się nowa akcja medialna, w której biznesmenów nazywano (pejoratywnie) „oligarchami”.
Zarzucano rosyjskim przedsiębiorcom liczne defraudacje miliardów dolarów oraz pranie brudnych pieniędzy. Do tego celu wykorzystywano przychylnych służbom dziennikarzy, będących albo łowcami tanich sensacji albo zakonspirowanymi agentami.
Czy rosyjskiemu biznesowi udało się obronić przed zakusami spec służb? Najlepszą odpowiedzią na to pytanie jest wskazanie osoby Michaiła Chodorkowskiego, jednej z ofiar tej kampanii. W tym momencie nasuwa się też refleksja na temat tego, kto tak naprawdę ukradł Federacji miliardy dolarów, które nigdy nie zostały przetransferowane przez jakiekolwiek konto bankowe. Ludzie, którzy to uczynili sprawowali realną władzę w państwie, dlatego też to ich można nazwać prawdziwymi oligarchami.
Tak duże zagęszczenie agentów tajnych służb w Federacji Rosyjskiej zmusza też do chwili zastanowienia nad tym, jak daleko sięgają wpływy FSB w instytucjach państwowych. Mając realny wpływ na tworzenie rosyjskiego ustawodawstwa oraz dysponując bardzo szerokimi uprawnieniami można zaryzykować stwierdzenie, że FSB stało się organizacją totalną, przypominającą swym charakterem tajne policje z czasów stalinowskich.
FSB a sprawa czeczeńska
Rozpad Związku Radzieckiego stworzył wyłom w świadomości niektórych ludów zamieszkujących rozczłonkowane imperium. Obudziły się w nich, od dawna uśpione, dążenia narodowowyzwoleńcze, które w szybkim czasie doprowadziły do poważnego impasu w relacjach pomiędzy Moskwą a zależnymi od niej terytoriami. Najsłabszym ogniwem w nowo utworzonej scenerii geopolitycznej okazała się Czeczenia. Rosyjskie elity polityczne wiedziały, że nie mogą jej zagwarantować statusu jaki uzyskała Białoruś czy Ukraina, ponieważ skutkowałoby to kolejnym rozpadem Federacji. W Moskwie uważano, że Czeczenia nie miała prawa ubiegać się nawet o niepodległość, ponieważ nie była związkową republiką, a jedną z szesnastu republik autonomicznych Federacji Rosyjskiej . Czeczeni nie chcieli jednak przystać na ten stan rzeczy i jak Tatarstan, republika autonomiczna zamieszkana przez większość muzułmańską, sami ogłosili niepodległość. Różnica polegała na stosunku metropolii do terytoriów zależnych. Jeszcze w 1994 roku Jelcyn zdołał się porozumieć z prezydentem Tatarstanu. W przypadku Czeczenii, siły sprawujące faktyczną władzę w Federacji postanowiły wykorzystać budzące się ruchy narodowowyzwoleńcze do swoich własnych celów.
18 listopada 1994 roku po raz pierwszy przeprowadzono zorganizowany zamach terrorystyczny w Federacji Rosyjskiej. Celem ataku był moskiewski most nad rzeką Jauzą. W wyniku jego wyniku śmierć poniosła tylko jedna osoba (terrorysta), ale to wystarczyło żeby oskarżyć Czeczenów o przeprowadzenie napaści na rosyjską ziemię. Oceniając działania „Czeczenów” z perspektywy czasu, wydaje się iż były one zupełnie nieracjonalne. Przemawia za tym fakt, iż wybór takiej formy prezentowania swych dążeń narodowowyzwoleńczych był dla nich najmniej korzystny ze wszystkich. W tym przypadku na pewno dużo lepiej sprawdziłyby się akty dywersyjne, na rosyjskich wojskach stacjonujących w buntującej się republice. Popierała ich też opinia publiczna zarówno rosyjska jak i światowa, zatem użycie bomb w Federacji było dla nich politycznym samobójstwem. Poza tym Czeczenii nigdy nie przyznali się do tego zamachu, ani żadnego następnego, a ciało zabitego terrorysty należało do pracownika firmy „Łanako” posiadającej silne związki z dawnym KGB, a potem FSB.
23 listopada 1994 roku Rosjanie odpowiedzieli zbrojnie na atak „czeczeńskich terrorystów”. Sytuacja ta dowiodła, że rosyjskie resorty odpowiedzialne za bezpieczeństwo kraju są całkiem niezdolne by zapobiec atakowi, za to są bardzo dobrze przygotowane do akcji odwetowych. Spadkobiercy KGB – agenci FSK – postanowili rozpocząć swą kampanię nienawiści, której ostrze było skierowane nie przeciw Czeczenom, a Rosjanom. Ich działania miały wzbudzić antyczeczeńskie nastroje w kraju poprzez ożywienie nacjonalistyczno – szowinistycznych skłonności Rosjan, co miało dać przyzwolenie na zdławienie buntu w niepokornej republice. Tak przynajmniej zakładano.
Pierwszoplanowym motywem działań służb było doprowadzenie do politycznego unicestwienia Borysa Jelcyna. Agenci obawiali się, że prezydent będzie chciał wprowadzać w życie dalsze procesy demokratyczne i zaczęli obawiać się o swój byt. Kolejny powód miał bardziej przyziemny charakter. Ludzie z najbliższego otoczenia prezydenta – m.in. Korżakow i Michaił Barsukow (późniejszy dyrektor FSB w latach 1995 – 1996) wyłudzali pieniądze od prezydenta Czeczenii – Chasbułatowa Dudajewa. Jeżeli w Czeczenii narodził się jakiś problem natury politycznej, z którym władze nie były w stanie sobie poradzić, wysyłano do Rosji ogromne sumy pieniędzy, które miały zmobilizować władze federalne do pomocy. Od 1994 roku Moskwa (Korżakow i Barsukow) zaczęła niebotycznie podnosić swoje wymagania, co spotkało się z protestem Dudajewa. Prezydent zagroził, że przedstawi Jelcynowi dokumenty kompromitujące ciemne interesy rosyjskich polityków w Czeczenii, jeżeli nie zostanie zorganizowane spotkanie jego z prezydentem Rosji. Agenci służb dopilnowali żeby Dudajew nigdy nie spotkał się z Jelcynem. Zamiast aresztować czeczeńskiego prezydenta, dawni agenci KGB postanowili wydać na niego wyrok śmierci. 21 kwietnia 1996 roku w wyniku zamachu rakietowego zamordowano go. Spekulowano, że Amerykanie pomogli Rosjanom w zorganizowaniu zamachu, ale jak się potem okazało, to FSB było jedynym wykonawcą. Rosjanie namierzyli Dudajewa poprzez jego satelitarny telefon używając do tego nielegalnie zakupiony w Niemczech system naprowadzania rakiet. Zamach na Dudajewa był akcją operacyjną Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Konkretnie została przeprowadzona przez nowoutworzone URPO (Wydział Federalnej Służby do Zwalczania Grup Przestępczych). Po udanej akcji Wydział stał się etatową komórką antyterrorystyczną, którą kierownictwo FSB mogło wykorzystywać do tego typu „zadań specjalnych”, poza drogą służbową i jednoczesnym działaniu w ścisłej tajemnicy.
Szanse na pokój topniały z każdym rokiem. Warto zaznaczyć, że konflikt trwał nie tylko z winy władz Federacji, ale też czeczeńskich ekstremistów oraz religijnych fanatyków – wahhabitów. Porywacze i islamiści dali się też wciągnąć w manipulacyjną grę prowadzoną przez FSB. Początkowo kontakty między nimi były bardzo luźne, ale szybko zaczęły się zacieśniać. To rosyjskim służbom specjalnym przypisuje się odpowiedzialność za wybuch drugiej wojny czeczeńskiej w 1999 r. Dzięki kontaktom z czeczeńskimi ekstremistami, wiedzieli do kogo się zwrócić i kim „kierować”, aby konflikt wybuchł, a potem nie miał perspektyw. Przy tym nawet nie liczono się ze stratami we własnych szeregach. Warto wspomnieć, że sposób prowadzenia wojen w Rosji nie zmienił się od czasów Związku Radzieckiego. Czynnik ludzki był, i jest, uznawany za niewyczerpalny.
FSB a szara strefa
Powszechnie wiadomo, że każda służba specjalna nie wykonuje swojej pracy w białych rękawiczkach. Tajne policje z założenia powinny jednak dążyć do całkowitej eliminacji zorganizowanych grup przestępczych, aka mafii, wewnątrz państwa. W Rosji panują jednak inne standardy. Otóż służby walczą z częścią przestępców, innych zostawiając w spokoju i wykorzystując do własnych celów.
W historii Federacji Rosyjskiej duży udział w takich działaniach mieli: szef Służby Ochrony Prezydenta – Korżakow oraz szef Federalnej Służby Ochrony – Barsukow. Wykorzystali oni „nietypowe” wręcz usługi oferowane przez prywatną firmę – Stiełsa (firma ochroniarsko – detektywistyczna powstała w 1989 r., założona została przez byłego agenta KGB, antyterrorystę, niejakiego Iwanowa) , do walki ze zorganizowaną przestępczością.
Program zaproponowany przez Stiełsę przewidywał wykorzystanie organizacji przestępczych i ekstremistycznych, nie pełniących czynnej służby żołnierzy Specnazu oraz dawnych agentów KGB i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych do walki z innymi grupami poprzez infiltrację oraz eliminację członków i przywódców. Warto jeszcze zaznaczyć, że aby uskutecznić owe nowatorskie metody walki z przestępczością, służby specjalne zaczęły sabotować starania innych organów wymiaru sprawiedliwości, np. milicji.
Stiełsa działała do 1996 r., kiedy to z rozkazu ówczesnego szefa FSB (Barsukowa) została rozwiązana. Przyczyną zakończenia współpracy był fakt, że tzw. mafia izmajłowska przejęła faktyczną kontrolę nad działaniami firmy, a jej szefostwo było w pełni kontrolowane przez gangsterów. Stiełsa stała się zasłoną dymną dla działalności przestępczej w dosłownym tego słowa znaczeniu. Kiedy ją rozwiązywano, była potężną organizacją – zrzeszała około 600 pracowników, z czego większość z nich było kontraktowymi zabójcami, a na swoim koncie mieli kilkanaście głośnych zamachów. Ich ofiarami padali szefowie przestępczego podziemia, bankierzy i prawnicy.
Kolejną sprawą, wartą podkreślenia jest stosowanie przez rosyjskie służby terroru kryminalnego, czyli dokonywanie zabójstw na zlecenie. FSB także tutaj posługiwała się rosyjskimi przestępcami, m.in. mafią uzbekistańską, tzw. „kwartetem uzbeckim”. Ich ofiarami padali przedsiębiorcy, głównie naftowi potentaci. Podejrzewa się też, że stoją za morderstwem wicegubernatora Sankt Petersburga oraz dyrektora telewizji publicznej ORT – Władisława Listjewa. Grupa zakończyła swą działalność w 1998r., kiedy to przez przypadek rosyjski wymiar sprawiedliwości zatrzymał przywódcę grupy, który nielegalnie chciał przekroczyć granicę tadżycko – kirgiską. Nim jeszcze organizacja przestała na dobre działać, zdołała uczynić z Rosji kanał przerzutowy dla handlarzy narkotyków z Afganistanu.
Kolejną grupą, którą wykorzystywała FSB (ale też swój udział miał GRU), była „Brygada” Jurija Biriuczenki. Ludzie Biriuczenki zajmowali się głównie eliminowaniem mafijnych przywódców. „Brygada” rekrutowała się z dawnych żołnierzy Specnazu.
FSB tworzyło również swoje specjalne grupy uderzeniowe, które miały wykonywać za nią „mokrą robotę”. Często rekrutowano do nich byłych żołnierzy Specnazu, którzy służyli w Czeczenii i tam dopuścili się wielu przestępstw, w wyniku których wykluczono ich z armiii. W zamian za puszczenie ich występków w niepamięć, mieli oni świadczyć swe usługi spec służbom. Jedna z takich grup powstała w 1998r. – była to grupa Moriewa. Moriew został zwerbowany przez pułkownika FSB, który prowadził śledztwo w jego sprawie – był sądzony za bestialskie zamordowanie kilkunastu czeczeńskich cywilów (głównie kobiet i dzieci).
Jego samodzielna organizacja nie była nigdzie zarejestrowana. Działali całkowicie w cieniu aparatu państwowego. Trudnili się zabójstwami biznesmenów oraz przemytem broni. Na każdą akcję grupa była wyposażana w najlepszy sprzęt, ale też w mundury milicji i odznaki. Przestali działać w 2000 r. – FSB uznało, że wyczerpano ich potencjał i postanowiono zlikwidować jej członków. Przeżył tylko Moriew, który do dnia dzisiejszego jest ścigany w Rosji federalnym listem gończym.
Warto podkreślić w tym miejscu różnicę między FSB, a jego protoplastą – KGB. Komitet Bezpieczeństwa zajmował się głównie działalnością wywiadowczą. Świat przestępczy pozostawiając samemu sobie. Obecna rzeczywistość kształtuje trochę inny tryb działania agencji. Śledczy pracujący w FSB stosują legalne metody działania, posługując się przy tym kodeksem karnym. Z kolei grupy operacyjne działają poza prawem. Ów konflikt (legalnego i nielegalnego działania) rozwiązuje się poprzez powołanie grupy dochodzeniowo – śledczej, dzięki czemu prace przebiegają równolegle do siebie.
FSB = mafia?
Nie jest żadną tajemnicą to, że służby specjalne często muszą działać poza prawem, żeby móc skutecznie wykonywać swoją pracę. Żyjemy w świecie, w którym liczy się głównie skuteczność działania organizacji specjalnych, dlatego pewne pozakulisowe działania muszą być przez nie realizowane pod warunkiem, że dotyczy to racji stanu państwa. Wydaje się jednak, że jest to kolejny standard, który nie dotyczy rosyjskich służb. Sama FSB jest gigantyczną hybrydą, której nawet jej szef nie jest w stanie do końca kontrolować. Wielu agentów działa poza oficjalnym protokołem, wykorzystując swoją odznakę do prywatnych celów. Zatem czym tak naprawdę jest Federalna Służba Bezpieczeństwa?
Na pewno nie jest to organ, który ma na celu jedynie ochronę interesów Federacji Rosyjskiej poprzez walkę ze zorganizowaną przestępczością oraz terroryzmem. Wygląda na to, że FSB stała się molochem, który przerósł swoją formą nawet taką organizację, którą definiuje się jako „mafia”.
Mafia jest to hierarchiczna, wieloszczeblowa i zakonspirowana organizacja przestępcza, o regionalnym i ponadnarodowym zakresie działalności, powiązana z aparatem władzy i wykorzystująca te związki do osiągnięcia własnych celów.
Struktura FSB może niekoniecznie jest zakonspirowana, ale na pewno wiele działań organizacji jest tuszowanych i ukrywanych przed opinią publiczną. Kwestia działalności i powiązań z aparatem władzy nie wymaga chyba komentarza.
Każda organizacja mafijna potrzebuje do życia istnienia legalnych powiązań ze światem polityki. Takimi właśnie są wszystkie działania służb mające na celu ochronę konstytucyjnych interesów państwa. Korupcja, porwania oraz terroryzm kryminalny, którego dopuszczają się rosyjskie spec służby, zmuszają do zakwalifikowania ich jako organizacji przestępczych, których niemal najważniejszym celem jest chęć szybkiego wzbogacenia się i poszerzenia swych wpływów.
Jednak FSB to nawet coś więcej niż mafia. To organizacja, która wychodzi poza ramy tego pojęcia. Wpływy FSB są nienaruszalne, tak jak ich pozycja w państwie. Wynika to z tego, że stoi za nimi najważniejszy człowiek w Federacji Rosyjskiej – prezydent. To, co czyni z tej służby coś na wzór ultra mafii, to skala działania. Dwie wojny czeczeńskie to (prawdopodobnie) dzieło rosyjskich służb. Pierwsza miała powstrzymać Jelcyna przed wprowadzaniem demokratycznych reform, a zadaniem drugiej było wyniesienie Władimira Putina do władzy. Putin po 11 września 2001 r. uzyskał od Stanów Zjednoczonych zgodę na utopienie czeczeńskiego buntu we krwi, a razem z nim rosyjskiej demokracji. Podkładanie ładunków wybuchowych, których celem było rosyjskie społeczeństwo to kolejny powód, dla którego FSB powinno być zaliczone do organizacji przestępczej.
Federalna Służba Bezpieczeństwa z każdym rokiem zawłaszcza kolejne dziedziny życia Rosjan, którzy wydają się na to obojętni. Przykładem tego, mogą być ostatnie wybory parlamentarne z grudnia 2007 roku, kiedy to po raz pierwszy w historii „demokratycznej” Rosji FSB stało na straży wyborczego porządku. Nawet część prasy jest kontrolowana przez służby. „Komsomolska Prawda” i „Moskiewski Komsomolec” to tylko niektóre tytuły będące propagandową tubą tajnej policji. One odpowiadały za podsycanie nacjonalistycznych nastrojów Rosjan po „czeczeńskich” zamachach bombowych w Moskwie, Bujnaksku i Wołgodońsku w 1999 r.
Fakt podlegania bezpośredniej władzy prezydenta sprawia, że FSB jest połączeniem sił, które stanowią przedłużenie wpływów władzy wykonawczej. Do głównych celów tej spec służby obecnie należy zwalczanie zorganizowanej przestępczości, prowadzenie działalności kontrwywiadowczej oraz, po jedenastym września 2001r., zintensyfikowaną walkę z terroryzmem. Jeżeli jest taka potrzeba FSB może również działać jako agencja wywiadu, której zadaniem będzie zbieranie informacji na temat zagrożeń zewnętrznych Federacji Rosyjskiej. Uprawnienia funkcjonariuszy rosyjskiej „bezpieki” pozwalają im wykorzystywać nagrania video i audio w celu prowadzenia działalności operacyjnej bez wiedzy sądów czy ich przyzwolenia. Od lipca 2006 roku agenci FSB posiadają prawo do likwidacji wrogów Rosji poza granicami kraju. Od początku istnienia tej agendy zauważa się stale rosnący wzrost jej wpływów (politycznych i biznesowych), który idzie wespół z rozszerzaniem kompetencji i uprawnień funkcjonariuszy. Wszystko po to, żeby FSB mogło być nazywane godną następczynią KGB.
Maciej Pawłowski